W grudniu ubiegłego roku (ach jak ten czas szybko leci) znów uczestniczyłam w wymiance biżuteryjek. I znów towarzyszył mi ogromny stres, bo ostatecznie nie tak miało to wszystko wyglądać. Te małe kolczyki to kwestia przypadku, miało powstać coś innego. Wszystko oprócz zakładki zostało wykonane ze srebra, z którym w tej chwili już pracuję okazjonalnie. Zakładkę w kolorze miedzianym miałam okazję pierwszy raz robić. Do tej pory robiłam "srebrne", ale jak zobaczyłam tą bazę w Skarbach Natury to nie mogłam się oprzeć, podobnie jak w przypadku granatów, które użyłam w "maluchach".
Niestety zdjęcia są takie a nie inne, bo jak zwykle były robione na ostatnią chwilę przy słabym świetle.
Niestety zdjęcia są takie a nie inne, bo jak zwykle były robione na ostatnią chwilę przy słabym świetle.


Ofca co Ty się tak ciągle denerwujesz? Jakbyś jakieś koszmarki robiła, to by Cię dziewczyny do wymianki nie wzięły :P Super zakładka, mam do nich słabość. A jak smakowały śliwki? Nigdy takich nie próbowałam :)
OdpowiedzUsuńbardzo fajne prezenty
OdpowiedzUsuń