sobota, 2 maja 2015

Odrobinę w biżuteryjnych klimatach

W grudniu ubiegłego roku (ach jak ten czas szybko leci) znów uczestniczyłam w wymiance biżuteryjek. I znów towarzyszył mi ogromny stres, bo ostatecznie nie tak miało to wszystko wyglądać. Te małe kolczyki to kwestia przypadku, miało powstać coś innego. Wszystko oprócz zakładki zostało wykonane ze srebra, z którym w tej chwili już pracuję okazjonalnie. Zakładkę w kolorze miedzianym miałam okazję pierwszy raz robić. Do tej pory robiłam "srebrne", ale jak zobaczyłam tą bazę w Skarbach Natury to nie mogłam się oprzeć, podobnie jak w przypadku granatów, które użyłam w "maluchach". 

Niestety zdjęcia są takie a nie inne, bo jak zwykle były robione na ostatnią chwilę przy słabym świetle.




Ja natomiast otrzymałam od Marty takie cudowności:



i znów pozostaje mi tylko wdychać, dlaczego ja tak nie potrafię?

2 komentarze:

  1. Ofca co Ty się tak ciągle denerwujesz? Jakbyś jakieś koszmarki robiła, to by Cię dziewczyny do wymianki nie wzięły :P Super zakładka, mam do nich słabość. A jak smakowały śliwki? Nigdy takich nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz/Thank you for your comment