Ostatnio przekonałam się, że na brak weny najlepsze jest....nicnierobienie. Chęć do zrobienia czegoś przyjdzie sama. Ceramiczne kostki, które użyłam do zrobienia poniższych kolczyków przeleżały w pudełku prawie rok. Za nic nie mogłam wymyślić w jaki sposób je użyć. Ostatecznie wena przyszła i połączyłam je z krążkami howlitu oraz szlifowanym koralikiem z jablonexu. Tylko do końca nie wiem czy są bardziej hippie czy casual. Wstawiam kilka zdjęć (w dwóch pierwszych jako tła użyłam zdjęć z katalogu Tatuum Spring-Summer 2009),bo nie mogłam się zdecydować. Kolczyki są posrebrzane.
Ps. otrzymałam dzisiaj maila, że już jadą do mnie kryształy Swarovskiego. Na nic moje postanowienie,że nigdy więcej.
Ps. otrzymałam dzisiaj maila, że już jadą do mnie kryształy Swarovskiego. Na nic moje postanowienie,że nigdy więcej.



Śliczne kolczyki. Jakiś czas temu również byłam uzależniona od "robienia biżuterii", przeszłam detoks i się udało...hihihihi.
OdpowiedzUsuńPiękny zestaw kolorów. Kolczyki przepiękne !
OdpowiedzUsuń