oczywiście z mojego archiwum zdjęciowego. Leży sobie cichutko w pudełku z nadzieją, że ją przerobię na coś innego. Duże kule to agat trawiony, kostki zawierają odłamki bursztynu, sieczka hmm powiedzmy, że to prawie bursztyn ;). Całość w srebrze. Zdjęcia mało udane.
A nowości? Kiedyś pewnie będą. Na razie wena i wiara w siebie gdzieś uciekły.


nie jest zła :) nie wiem dlaczgo ale biżuteria z bursztynami zawsze kojarzyła mi się albo ze starszymi paniami (moja babcia ma brusztynowe świecidełka) albo z paniami w bibliotece to co w wełniane chusty i sweterki noszą... i jeszcze koniecznie spódniczka w kratę :P to takie moje skojarzenie z dziecinstwa :P chociaż sama nie posiadam żadnych bursztynów to takie ciepłe mi sie wydają i klimatyczne...:)
OdpowiedzUsuńtła masz piękne :)
a ja od jakiegoś czasu mam fazę na bursztyn,bo mi się kojarzy z morzem, które uwielbiam.
OdpowiedzUsuń